sobota, 24 września 2016

Pytanko

Hej! Słuchajcie... Piszę opowiadania o tematyce jaka mnie interesuje, ale chcę abyście podali mi tematy jakie was interesują. Podajcie w komentarzach\

//Akumu

środa, 21 września 2016

Nigdy nie mów nigdy-Rozdział I

Cholernie dziwnie się czułem kiedy przyszedłem tego dnia do szkoły.
Kupiłem sobie  po drodze lizaka w kształcie serduszka z napisem "Kocham cię".
Gregory przyglądał mu się z zaciekawieniem.
-Od kogo?- zapytał
- To? Sam sobie zrobiłem prezent.- zaśmiałem się z zażenowaniem.
Gregory tylko na mnie spojrzał i wzruszył ramionami.- Dla ciebie też mam.- wyciągnąłem w jego kierunku lizaka z napisem " Lubię cię"
-Dziękuje.- zarumienił się.
Miałem ochotę go pocałować. Nie zrobiłem tego jednak. Bałem się. Nie wiedziałem jak zareaguje. Spojrzałem na jego piękne usta. Chciałem ich zasmakować. Mimowolnie oblizałem warg.
Z zamyślenia wyrwał mnie głos Gregory'ego
-Może pójdziemy na kawę? W sensie po lekcjach.
-Właściwie czemu nie. Jutro sobota. A może na piwo, do kina?
-Na spacer. - uzgodniliśmy że to dobry pomysł.
W razie czego mam hajs to postawie gorąca czekoladę.

Nigdy nie mów nigdy -Prolog

Nigdy nie przypuszczałem, że spodoba mi się mężczyzna.
Zawsze kręciły mnie dziewczyny dopóki nie poznałem Gregory'ego.
Przyszedł do.mnie do klasy w połowie I semestru.
Był bardzo androgeniczny.
Siedzieliśmy razem na polskim i biologii.
Świetnie nam się gadało.
Chodziliśmy razem na szluga...
Kiedy 14 lutego obudziłem się odkryłem, że go kocham...

/Futeki

Kłótnia

Dwie osoby siedziały na drzewie.
Dwie całkiem różne  osoby.
Połączyło je uczucie.
Poróżniła ich nienawiść.
Miłość jest uczuciem względnym.
Raz silniejsza, raz mniej silna.
Uke kochał go nad życie, seme znalazł nową miłość.
Byli różni.
Tacy sami.
Chcieli kochać.
Być kochanym.
Są nikim.
Zapomniani.
Poróżniło ich uczucie.
Nikt nikogo tak nie kochał.
Uke mocniej.
Seme słabiej.
Uke zaniósł to do grobu.
Seme szedł z uczuciem przez życie.
Kiedy poznał prawdę Uke już nie było.
Seme z żalu  świat podpalił a serce zatrzymało ...

/Futeki

poniedziałek, 19 września 2016

(nie)winne liceum- Rozdział 5

Hej, sprostowanie do rozdziału 3 Damian na przybranych rodziców , adoptowali go. Miłego czytania
                                       ***
      Kończyli papierosy kiedy ktoś zapukał do drzwi.
-Kto to ?- zapytał  Damian.
-Nie wiem. Poczekaj sprawdzę.- Karol poszedł otworzyć drzwi.
Stał w nich Marcel.
Brat bruneta.
-Co ty tu robisz?!- zagrzmiał.
-Przyjechałem wcześniej. Mogę wejść?
-Tak, ale nie jestem sam.- Marcel zdążył wejść już do środka.
Zobaczył Damiana leżącego nago w pościeli brata.
Blondyn zakrył się kołdrą. Na jego policzki wypełzł rumieniec.
Marcelowi bardzo się to spodobało.
Nakręcił na palec pasmo swoich turkusowych włosów.
-Kim jest ta piękność?
-Mam na imię Damian i jestem chłopakiem Karola. A ty kim jesteś?
-Jego bratem.- blondyna zamurowało. To co się działo, przestało go.
-Karol, gdzie wypatrzyłeś taką dupe.?- zapytał Marcel.
-Przepraszam ja tu jestem- warknął Damian.
Obaj chłopcy spojrzeli na niego.
Siedział na kołdrze i  wyzywająco palił papierosa.
-Boże, weź go ujarzmij, albo mu  coś zrobię.
-Pff... Ciekawe co?- Karol zdarzał.
Chciał by chłopak przestał droczyć się z jego bratem.-Damian, Marcela lepiej nie denerwować.
-Mhm.- mruknął Damian zaciągając się papierosem.
Marcel nie wytrzymał przygwoździł Damiana do łóżka, po czym przystawiając Karolowi nóż do gardła kazał mu wejść w blondyna.
Kiedy brunet wszedł w chłopaka Marcel wszedł w Karola.
Bolało.
Bardzo. Marcel ich bił i poniżał.
Po skończonym akcie przemocy jak gdyby nigdy nic poszedł zrobić sobie kawy.
Karol szepnął do Damiana wykończony
-Prosiłem cię...

//Akumu