Rozdział pierwszy
Czat młodzieżowy, przypał i awantura
W zasadzie to nawet zbytnio nie wiem od czego zacząć...
Więc może od początku.
Szesnastego dnia mojego szlabanu rodzice wrócili wcześniej. Nie było mnie na chacie, bo poszedłem do biblioteki. Przezornie wziąłem ze sobą jakiś przewodnik po Azji co by rodzice się nie irytowali. A więc niosę torbę wypchaną książkami, wchodzę do domu, a tu rodzice na mnie z ryjem. --"Gdzie byłeś?! Masz karę!"- i tego typu czcze gadanie. No to ja uszy po sobie, ze do biblioteki po lektury na ten rok i przewodnik po Azji, bo chcę startować w konkursie. Jakoś przeszło rodzice ze mnie zeszli i po cichu wymieniali uwagi jaki to ja niby grzeczny, i że oni to mnie nie poznają. Cały szczęśliwy poszedłem do swojego pokoju i wszedłem na czat młodzieżowy. Zacząłem klikać z ludźmi. Najlepiej pisało mi się z kimś o nicku @Clear_evil. Przeklikaliśmy tak do trzeciej nad ranem. Na sam koniec wymieniliśmy się GG. Następnego dnia przy obiedzie moi rodzice oświadczyli, że w zasadzie to jesteśmy z gówniarzem już duzi wiec oni pojadą sobie gdzieś tam na dwa tygodnie. Super!
W ogólnym rozrachunku po wielu dyskusjach w kolejnych dniach moi rodzice postanowili, że gówniarz jedzie z nimi. Wszyscy byli szczęśliwi. Ja- bo miałem wolną chatę. Młody- bo zawsze chciał jechać gdzieś tam. Rodzice- bo mieli mieć spokój ode mnie.
Wieczorem ostatniego dnia mojej kary rodzice postanowili, że mi ją obniżą, i że mogę wyjść dzisiaj wieczorem ale mam być o 23.30 najpóźniej w domu. Napisałem do chłopaka o nicku @Clear_evil, którego imię to Tomek z pytaniem czy nie chciałby się poznać tak w realu. Odpowiedź zwrotna zawierała tylko godzinę i miejsce.
Tak więc z Tomkiem wylądowaliśmy w "Piwnicy" takim metalowym klubie. Miło było. Nawet bardzo. Jakieś lizanie na schodach prowadzących do toalet. Macanko. Ogółem do domu wróciłem nad ranem. I rodzice w ryk. Ze nie odpowiedzialny itp. I nowy szlaban do ich wyjazdu. Zajebiście.
Szczerze mówiąc to najebałem się w trzy dupy. Rano wróciłem po prostu zmęczony, jak mi się wydawało, bo wziąłem środek przeciwbólowy zanim kac zaczął się na dobre.
Ale w gruncie rzeczy wiedziałem, że to mistyfikacja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz