czwartek, 17 sierpnia 2017

Na sprzedaż-Rozdział 5

Siedzieli na łóżku i jedli pizzę. David cały czas myślał na temat słów swojego nauczyciela. Jakim cudem to wszystko jest tak kurwesko skomplikowane. Pablo. Seks. Burdel. Klienci. Chris. Matka. 17 lat. Czy jego życie musi takie być? Tak bardzo pojebane i do dupy????
Czuł się zdradzony i oszukany. Przez wszystkich. "Może to tylko przypadek?"-pomyślał próbując się pocieszyć.
-co ty dzisiaj taki zamyślony?
-Chris nie zadawaj pytań bo i tak Ci na nie nie odpowiem.
-Okej. Nie ma problemu. Nie musiałeś obrazu warczeć.
Nauczyciel wstał i zaczął sprzątać po kolacji. David chciał mu pomóc, ale profesor zbył go machnięciem ręki.
-Byłeś kiedyś w sytuacji bez wyjścia?-zapytał David.
-Parę razy się zdarzyło, a co?
-A nic tak tylko pytałem.
David rozciągnął się na łóżku. Chris popatrzył na niego wygłodniałym wzrokiem. Przynusął się odrobinę.
-Zdajesz sobie sprawę z tego jak kusisz?- mruknął.
-Może- David przejechał dłonią po swojej klatce piersiowej i po nodze. Oblizał wzywająco usta. Mimo wszystkich przeciwności losu pożądał nauczyciela.
Chris leciutko pocałował chłopaka.
- Poczekaj.- nauczyciel wyszedł z sypialni. Po chwili wrócił z jakimś czarnym pudełkiem. Wyjął z niego kajdanki.
- Ręce za plecy.- rozkazał. David z bijące sercem spełnił jego prośbę.

sobota, 1 lipca 2017

Kiedyś będę szczęśliwy

Prolog
Początek opowieści
         Mam na imię Kacper i uczęszczam do jednego z krakowskich liceów.
 Mam 17 lat i właśnie skończyłem pierwszą klasę mat-geo-ang ze średnią 4.0.
O ile mój przygłupi brat będąc w gimnazjum wyciągnął zaledwie 3.0 i nasi zacni rodzice byli z tego dumni, tak ja mam jeszcze dwa tygodnie szlabanu na wychodzenie z domu po 16.00, bo tak mniej więcej chodzą do pracy.
-Kacper! Znowu zawaliłeś!- zaczął ojciec.
-Jak możesz? Tak, Ja wiem, mój braciszek jest NAJ pod każdym względem!- odwarknąłem.
Miałem dosyć, tej bezsensownej kłótni, więc udałem się do swojego pokoju.
Tak to mniej więcej się zaczęło. Od tej godziny 'policyjnej' mam siedzieć i się uczyć.
W praktyce to ja oczywiście czytam książkę, albo udaję, że kuję gegrę, a tak naprawdę przeglądam"wykop"lub piszę opowiadanie. Czasem również rysuję.
Ogółem robię wszystko inne ale nie zajmuję się nauką.
 Mam wakacje nie?
         W sumie nie miałbym im tego za złe, gdyby pogonili do nauki również gówniarza, jednak 'pupilek' jest traktowany jak książę bo łaskawie zdał. No nic. Jak wiadomo przeżyję jeszcze jakoś te dwa tygodnie, a później cóż... melanżyk albo coś.
Pomyślimy.....


środa, 28 czerwca 2017

Na sprzedaż- Rozdział 4

Ohayo! Praszam za tak długą nieobecność ale zaczęłam naukę w liceum i miałam masę nauki, ale są wakacje więc myślę, że nadgonię stracony czas. Miłego czytania :)
 ***   
  -Zjesz coś ?- zapytał Chris po skończonym seksie
- Chętnie. - Odparł David
- Może być pizza ?- David skinął głową.
Myślami był gdzie indziej.
Jak po każdym stosunku z klientem zamykał się w skorupie.
Brzydził się sobą.
Jak tak może wyglądać życie?
Zadawał to pytanie sobie mniej więcej codziennie.
Nienawidził się za to.
Obwiniał matkę za swój los.
Gdyby nie ćpała to jego życie byłoby inne.
Nie musiałby zarabiać dupą na swoje utrzymanie.
Poczuł dotyk dłoni profesora i się wzdrygnął.
-"Nie teraz no... "- pomyślał
-Słodko wyglądasz kiedy myślisz. - powiedział profesor.- Zamówiłem pepperoni. Lubisz?- zapytał
-Tak- odparł David wracając na ziemię.- Masz żonę?
-Nie, 17 lat temu byłem zaręczony, ale ta głupia szmata rzuciła mnie dla jakiegoś dilera o imieniu Paelo czy Pablo jakoś tak.
    David zamarł. Pablo? Diler? 17 lat temu?
- Ooo.. to przykre. A jak odkryłeś, że wolisz chłopców?
-Hmm..... chyba wtedy kiedy przelizałem się z takim jednym w ramach zakładu.- David skinął głową. Zadzwonił dzwonek do drzwi. - O to pewnie pizza- powiedział Chris.
"Pablo? Diler? 17 lat temu? Czy ty jestem moim ojcem?"- kołatało się Davidowi w głowie.

//Akumu

czwartek, 24 listopada 2016

Gorące trio- Rozdział I

Kiedy wstał pożałował tych paru drinków.
Jego głowa dosłownie wybuchła bólem.
Wsunął kapcie i poszedł nastawić sobie wodę na kawę.
Wojtek nigdy nie miał mocnej głowy.
Kiedy ekspresa skończył nalewać latte chłopak wziął kubek i poszedł do pokoju.
Jego telefon zasygnalizował nadejście SMS'a.
To od Antka chłopaka, którego poznał wczoraj w barze.
Uśmiechnął się.
Przeczytał SMS'a "spotkamy się?".
Jak mógłby się nie spotkać.
Odpisał, że chętnie.
Zaraz przyszedł nowy SMS.
"Za godzinę w parku."
Przez ten czas zdążył zjeść śniadanie, umyć się, ubrać i wyjść.
Do parku miał dziesięć minut piechotą.
Po drodze wstąpił do sklepu i kupił Marlboro Ice Blast'y.
*  *  *
Mateusz obudził się z przeraźliwym kacem.
Język miał jak drewniany kołek.
Suszyło go.
Zawsze miał przy łóżku pół litra wody mineralnej.
Wypił wszystko duszkiem.
Wstał i zaczął masować  sobie skroń.
Zszedł na dol by zrobić sobie herbaty.
Wracając z panującym kubkiem do swojego pokoju zaczął planować dzień.
Najpierw do biblioteki oddać książki.
Potem do księgarni po nową książkę z "Czarnej Serii" do spożywczego po zakupy i butelkę dobrego wina.
Dzisiaj miało nie być jego rodziców więc chciał spędzić ten wieczór z dobrą książką, kolacją, wytrawnym winem i serialami kryminalnymi.
Ogółem tak jak lubił najbardziej nie licząc wieczorów spędzonych z Antkiem.
Lubił go.
Nawet bardzo.
Za bardzo.
Bolało go, że jego miłość nie zwraca na niego uwagi i wciąż szuka nowej miłości w pubach i w internecie.
Mateusz nie rozumiał tego.
*  *  *
Antek miał ochotę strzelić sobie w łeb.
Miał mocną głowę, ale po powrocie z pubu wypił jeszcze dwa piwka.
Uchylił okno i odpalił Chesterfielda czerwonego.
Sięgnął po telefon.
Napisał SMS'a do tego Wojtka.
Chłopaka, którego poznał wczoraj w lokalu.
Umówili się za godzinę w parku.

//Akumu

piątek, 21 października 2016

Gorące trio - Prolog

Antek i Mateusz dwaj najlepsi przyjaciele.
Jak w każdy piątek wybrali się do swojego ulubionego klubu.
Lokal był bardzo klimatyczny.
Chłopcy usiedli sobie przy barze.
-Barman podwójną whisky na lodzie dwa razy - rzucił Antek.
Kiedy obaj dostali swoje drinki zaczęli rozmawiać.
Praca. Studia. Wykładowcy. Chłopcy.
Tak dobrze usłyszeliście. Chłopcy. Obydwaj to geje.
Mimo to są dla siebie jak rodzina.
-Ej widzisz tego chłopaka na końcu baru? -zapytał Antek.
-Noooo.... Niezły.- odparł Mateusz.
-Myślisz że mam szansę?
-Pewka. Podbijaj!
                          ***
"Heh... Jak zwykle w piątek Julka wyciągnęła mnie do klubu. I jak zwykle ona świetnie się bawi a ja siedzę przy barze i piję Krwawą Marry. Ooo... Coś nowego. Przyszło dwóch chłopaków. Ładni. Ten wyższy jest ładniejszy."-Wojtek siedział nad szóstym już drinkiem.
Spodobał mu się chłopak, który właśnie szedł w jego stronę. "On tu idzie! O kurwa i co teraz!? Dobra zachowaj spokój. To nic, nie idziesz z nim przecież do łóżka"
-Wolne?
-Tsaa.... Moja przyjaciółka o mnie zapomniała.-mruknął Wojtek.
- Mhm.... Co taki ładny chłopak jak ty robi w klubie? Nie powinieneś być w teatrze?
-Słaby podryw.- mruknął. -Wojtek
-Antek.
                                  ***
Mateusz patrzył na nich z zazdrością. "No tak. To było do przewidzenia."
Wsunął rękę do kieszeni.
Wyciągnął LM Forward'y cienkie.
Na ogół nie palił.
Patrzył na 'nowego' z zazdrością.
-"Chciałbym być na jego miejscu"
 Antek cały w skowronkach wracał właśnie do stolika.
-Poruchasz czy ekstazy się nawpierdalałeś ?- rzucił Mateusz.
-Nic z tych rzeczy. Ale mam jego numer.- Antek szczerzył się jak dziecko.
Chłopcy wypili jeszcze po jednym drinku i wrócili do domu.

//Akumu

poniedziałek, 17 października 2016

Nigdy nie mów nigdy-Rozdział II

Po lekcjach wybraliśmy się do pobliskiego parku na spacer. Jak na 14 lutego było wyjątkowo ciepło. Całą drogę rozmawialiśmy o szkole. Po mału zaczynało mnie to nudzić. Chciałem go lepiej poznać. Dowiedzieć się czegoś o nim.
-Słuchaj znany się dość długo a ja o tobie nic nie wiem.- powiedziałem patrząc Gregory'emu w oczy.
-Emm... No co tu dużo mówić. Jak już wiesz chce studiować psychologię kryminalną. Lubie gorąca czekoladę z bitą śmietaną, czarną parzoną kawę, sorbet z mango i lody miętowe. Nie lubię hałasu, krzyku, nie lubię się kłócić. Kocham zwierzęta. Najbardziej konie i koty. Kocham książki. Szczególnie poezję i fantastykę typu "Dracula". A ty? Co lubisz czego nie lubisz?
-Uwielbiam oglądać filmy najbardziej horrory i seriale kryminalne.
-Typu CSI ? Haha ...
-Hahaha ... Tak właśnie takie. Kocham czytać książki. Również horror i kryminał ale lubię też poezję i fantastykę . Nie lubię grać w karty i szachy. Lubie kawę i lody miętowe. Nigdy nie uprawiałem seksu. Wciąż czekam na tego jedynego.- kiedy dotarło do mnie co powiedziałem myślałem że umrę. Gregory zatrzymał się w pół kroku. Na jego twarzy malowało się zdumienie, niedowierzanie i coś jeszcze. Nie wiedziałem co. Nerwowo zacząłem szukać papierosów. "No tak. Ty to potrafisz zjebać sytuację!" krzyknąłem na siebie. Chciałem zapaść się pod ziemię. Gregory podszedł do mnie.
-Błagam nie wyzywaj.- zakryłem ręką oczy. Miałem ochotę się rozpłakać. Gregory położył mi rękę na policzku i kciukiem przejechał po nim.
-Też wolę chłopców.- wyszeptał. Nie wiedziałem jak się zachować. Mruknąłem coś nie zrozumiale. Gregory pochylił się i bardzo delikatnie mnie pocałował. NA ŚRODKU ALEJKI!!! Musiałem sobie usiąść. Dobrze, że w pobliżu była ławka. Bałem się, że zaraz zemdleję. Kiedy tylko doszedłem do  siebie odpaliłem papierosa. Musiałem się uspokoić. Cały drżałem. Gregory uważnie mi się przyglądał. Bal się, że mam atak czy co? Kiedy skończyliśmy palić (on również sobie pozwolił na fajeczkę)chłopak złapał mnie za szyję i namiętnie pocałował. Ktoś ogłosił swoje niezadowolenie. Wyciągnąłem w stronę tej osoby środkowy palec i oddałem pocałunek. Szybko jednak  przejął pałeczkę. Podobało mi się to.
- Może pójdziemy do mnie ?-zapytał.
Pokręciłem głową. -Za wcześnie.- powiedziałem.
Skinął tylko głową. Zaakceptował mój wybór.
Resztę czasu spędziliśmy w parku i kawiarni.Rozmawiając o wszystkim od koni na poezji kończąc.

poniedziałek, 3 października 2016

(nie)winne liceum- Rozdział 6

Damian nie mógł uwierzyć w to co się stało.
Właśnie został zgwałcony przez brata swojego chłopaka!
Powstrzymując łzy zaczął się ubierać.
-Damian...- wyszeptał Karol.
-Zostaw!- krzyknął blondyn.
Nie mógł w to wszystko uwierzyć.
 Przecież to była jakaś tragikomedia.
Nie chciał patrzeć na Karola, na ten dom,a przede wszystkim na to łóżko.
Brzydził się sam siebie.
-"Jak mogłem do tego dopuścić?!"- zastanawiał się.
-Damian proszę...
-Nie, Karol! Chce o tym zapomnieć. O tym co się stało. Wyjeżdżam. Jutro. Nie szukaj mnie.- z tymi słowami wyszedł z domu.
W połowie drogi zaczął padać deszcz.
-"Świetnie jeszcze tego mi brakowało!" - pomyślał idąc prosto do domu.

W tym samym  czasie...

Karol nie mógł zatrzymać blondyna.
W jego głowie echem odbijało się "Wyjeżdżam jutro. Nie szukaj mnie."
Brunet był załamany.
Stał pod drzwiami i płakał.
Nie wiedział co.ma zrobić.
Gdzie szukać Damiana.
Ledwo go odzyskał, a już go stracił.
Przecież to było bez sensu.
Postanowił odnaleźć go rano.